Podczas gdy ekonomiści mierzą rozwój świata w liczbach, Martha Nussbaum wykorzystuje do tego empatię. Uważa, że tylko kochając, jesteśmy w stanie żyć sprawiedliwie. I przekonuje, że miłości można się nauczyć.
Kiedy na początku roku szkolnego 2025/2026 jedna połowa Polski spierała się z drugą o edukację zdrowotną w szkołach, o edukacji emocjonalnej nie wspominał nikt. Tutaj panuje pełna zgoda: wprowadzenie do podstawy programowej lekcji o emocjach nie mieści się w głowie, a przynajmniej nikomu taki postulat nie może przejść przez usta. Porozumienie ponad podziałami byłoby budujące, gdyby nie chodziło o rzecz tak istotną. Pomijanie jej w wychowaniu szkolnym oznacza, że kolejne pokolenie – jak wiele wcześniejszych – dorośnie, nie umiejąc opisywać i niuansować swoich emocji czy nawet nie zdając sobie sprawy z ich istnienia.