„Z rozkazu pana burmistrza dziś zaćmienie Słońca! Każdy posiadacz niechaj starannie przykryje studnię, gdyż trucizna z nieba spadać będzie. Nikomu nie wolno wypędzać bydła na pastwisko, gdyż takowe albo padnie, albo chore wróci do domu”.
Oto co ogłosił rano dnia 26 czerwca 1862 roku przy biciu w bęben policjant gminny.
Notatkę o tym, dokument ciemnoty i zabobonu, zamieścił „Dziennik Poznański” niespełna sto lat temu. Poczciwy burmistrz z miasta B. na Morawach tak wyobrażał sobie zaćmienie Słońca, które od dawien dawna uważane było przez ludność za zapowiedź grożących klęsk.
A tymczasem dla astronomów już od paru tysięcy lat zaćmienie nie było zagadką. Umieli je przewidywać 4000 lat temu Chińczycy. A gdy raz w roku 2136 p.n.e. dwaj astronomowie zaniedbali uprzedzić cesarza o tym zjawisku, głowy ich spadły pod mieczem katowskim. Od najdawniejszych czasów astronomowie chaldejscy, babilońscy i egipscy zdawali sobie sprawę z naturalności i prawidłowości zaćmień. Wiedzieli, że zaćmienie Księżyca może wystąpić tylko podczas pełni, natomiast zaćmienie Słońca zdarza się̨ tylko w nowiu. Znane im było pojęcie „sarosu”, to jest okresu długości 18 lat i 11 dni, po upływie którego powtarzają się takie same zaćmienia Słońca lub Księżyca w podobnych warunkach.
Z kombinacji ruchu Ziemi i obrotu Księżyca wynikają trzy rodzaje zaćmień Słońca:
częściowe, gdy Księżyc przysłania Słońce tak, że spoza jego tarczy wyziera mniejszy lub większy sierp słoneczny,
obrączkowe – kiedy dokoła tarczy Księżyca widoczny jest pierścień Słońca, i wreszcie
całkowite, jeśli Księżyc całkowicie przysłoni Słońce i w biały dzień zapadnie noc.
Nie należy sądzić, że zaćmienia są zjawiskami rzadkimi, mimo że ostatnie całkowite widoczne było w Polsce w 1851 roku, a na następne trzeba będzie poczekać do XXII wieku. Zaćmienia są zjawiskami częstymi, przypadającymi kilka razy do roku. W ciągu okresu „sarosu” zachodzi na całej kuli ziemskiej 29 zaćmień Księżyca i 41 zaćmień Słońca. Natomiast dla danego miejsca na kuli ziemskiej – jedno całkowite lub pierścieniowe zaćmienie Słońca przypada przeciętnie raz na 360 lat. Częściowe zaćmienia Słońca można oglądać częściej. Po wojnie mieliśmy je w Polsce już dwa razy: w 1945 i w 1952 roku. Wtedy jednak tylko niewielka część tarczy słonecznej była zakryta. Również zaćmienia Księżyca są zjawiskami stosunkowo częstymi, które każdy w ciągu życia ma sposobność nieraz oglądać.
Aby jednak oglądać częściej całkowite zaćmienia Słońca, trzeba by… dużo i często podróżować. Oto bowiem, jak wygląda tabelka tych zaćmień na najbliższe dziesięciolecia:
Rok mies. dzień widoczność zaćmienia całkowitego
1955 VI 20 Cejlon, Syjam, Filipiny
1956 VI 8 Ocean Spokojny
1958 X 12 Chile, Argentyna
1959 X 2 Wyspy Kanaryjskie, Afryka Środkowa
1961 II 15 Francja, Włochy, Węgry, ZSRR
1962 II 5 Nowa Gwinea
1963 VII 20 Alaska
„Cienie latające”, spadek temperatury, zmiany kierunku i nasilenia wiatrów, niespokojne zachowanie zwierząt, zamykanie się kielichów kwiatów – oto zjawiska, jakie wystąpią 30 czerwca w czasie zaćmienia całkowitego, które będzie widoczne także i w części Polski. Całe to bowiem niezwykłe widowisko rozgrywa się nie tylko na niebie. I nic dziwnego, że budziło kiedyś grozę. Szczególnie ciekawe są tzw. cienie latające o niezwykle ruchliwych kształtach, które będą biegały w różnych kierunkach w momencie, gdy tarcza Księżyca nakrywać będzie Słońce. Najciekawsze jednak będą zjawiska dające się zaobserwować na niebie: ukażą się co jaśniejsze gwiazdy, i to te, które oglądamy nocą podczas zimy. Na lewo od Słońca widoczna będzie planeta Wenus w całym swoim blasku, Słońce otoczy świecąca żółtym i srebrnobiałym blaskiem korona słoneczna, czyli zewnętrzna część atmosfery Słońca. Spoza czarnej tarczy płonąć będą ogniste języki protuberancji słonecznych.

Wszystkie te zjawiska będą mogli dostrzec mieszkańcy pasa o szerokości 150 km, a sięgającego od Kanady poprzez Grenlandię, Skandynawię, Morze Kaspijskie aż do Indii. Po obu stronach tego pasa ciągną się strefy zaćmienia częściowego. Większość Polski leży właśnie w tej strefie, zaćmienia częściowego, przy czym Słońce zakryte będzie na ogół w około 9/10. Tylko na Suwalszczyźnie zaćmienie będzie widoczne jak całkowite.
Zresztą spójrzcie na orientacyjną tabelkę.

Mogłoby się wydawać, że zaćmienie Słońca jest dziś zjawiskiem dla astronoma mało interesującym, skoro już przed tysiącleciami poznano jego tajemnicę, a obliczenie z sekundową dokładnością czasu wszystkich przeszłych i przyszłych zaćmień jest dziś tylko sprawą mniej lub więcej żmudnych wyliczeń.
A jednak np. w 1936 roku specjalna wyprawa astronomów polskich udała się na wyspę grecką Chios tylko po to, by oglądać trwające 50 sekund zjawisko całkowitego zaćmienia! Podobne ekspedycje naukowe obserwują z największym zainteresowaniem każde zaćmienie.
Tylko w czasie całkowitego zaćmienia bowiem można dokonać niektórych niezmiernie doniosłych obserwacji astronomicznych, jak badania korony słonecznej lub pomiary sprawdzające słuszność teorii Einsteina […].
Także więc w tym roku cała ekspedycja astronomów polskich udaje się w okolice Suwałk. Ponadto spodziewany jest tam przyjazd wielu turystów, którzy będą chcieli oglądać to niezwykłe zjawisko w całej okazałości.
Będzie je zresztą oglądać – jeśli nawet nie jako całkowite – cała, praktycznie biorąc, ludność Polski. Tylko radzimy uważać! Nie wolno patrzeć w Słońce bez odpowiedniej ochrony wzroku. Zwykłe ciemne okulary nie wystarczą – najlepiej użyć okopconej nad świecą płytki szklanej lub prześwietlonej kliszy fotograficznej. Obserwowanie przez lornetki i lunety bez użycia silnie ciemnych szkieł ochronnych może być bardzo niebezpieczne dla wzroku.
Na podstawie materiałów dostarczonych przez Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii i TWP opracowała Ewa Jugendfein.
Tekst pochodzi z numeru 481/1954 r., a mogą Państwo przeczytać go w naszym cyfrowym archiwum.