Etnograf Stanisław Urbańczyk opowiada o Jukagirach, mieszkańcach dalekiej syberyjskiej Północy, o ich dziwnych zwyczajach, o przeszłości i dniu dzisiejszym.
Kora brzozowa określana jest w języku jukagirskim słowem „tos”, słowem tym oznacza się również osobliwe rysunki-napisy, sporządzane przez dziewczęta na kawałkach kory brzozowej*.
Piktografia** kobieca, zawierająca elementy pisma, rysunku i poezji należy do najbardziej oryginalnych zabytków tradycyjnej kultury Jukagirów. Dzięki sposobowi przedstawienia postaci ludzkich oraz rysunkowemu wyrażeniu myśli i uczuć zajmuje ona zupełnie wyjątkową pozycję wśród różnych rodzajów pisma piktograficznego.
Piktogramy dziewcząt jukagirskich nie mają analogii w męskiej piktografii jukagirskiej ani też w piktografii innych ludów Syberii. Na szczególną uwagę zasługuje okoliczność, że zauważalne na niektórych „tosach” przedstawienie myśli za pomocą swoistych linii krzywych ma odpowiedniki w pewnych formach pisma obrazkowego Indian amerykańskich ze szczepu Dakota.
Trzeba było wielu lat powolnego w surowym klimacie wzrostu, by brzoza znad Kołymy osiągnęła rozmiary, pozwalające na zdarcie z niej kory w celu sporządzenia oglądanego przez nas „tosu”. W ciągu długich miesięcy zimowych w dolinie Kołymy temperatura spada do –30° C, a w mrokach nocy polarnej mrozy przekraczają nieraz –50° C. Podczas krótkiego lata odmarza tylko cienka warstwa ziemi, a pod nią utrzymuje się wieczna zmarzlina.
Kozacy, którzy w XVII w. dotarli w odległe i trudno dostępne strony wschodniej Syberii, donosili carowi o istnieniu tam wielu ludów, różnych pod względem języka, gospodarki i obyczajów. W toku późniejszych badań udało się ustalić, że odkryte przez Kozaków grupy tubylców różniły się między sobą również długością pobytu na północnym-wschodzie. Długość ta wynosiła od kilkudziesięciu i kilkuset lat u jednych ludów do wielu tysiącleci u innych.
Jukagirzy, których język zaliczany jest do tzw. grupy paleoazjatyckiej, należą do najstarszych mieszkańców północno-wschodniej Syberii spośród żyjących obecnie ludów. Warto tu wspomnieć, że stosunkowo późno przybyli z południa Jakuci (lud turecki językowo), nazwali zorzę polarną „jukagir-uot” (ogień jukagirski). Wyjątkowo trudne warunki geograficzno-fizyczne i kolosalna odległość od ośrodków wysokiej kultury sprawiły, że rozwój sił wytwórczych był u Jukagirów szczególnie powolny. Dlatego to, jeszcze przed kilkudziesięciu laty, w ich kulturze i organizacji społecznej utrzymywało się sporo cech archaicznych.
Jukagirzy nazywają się sami słowem „oduł”, co w ich języku oznacza: mocny człowiek. Takie samookreślenie, które można potraktować jako charakterystyczny przejaw pewnego etnocentryzmu, miało niewątpliwie racjonalne przesłanki.
Jukagirscy łowcy odznaczali się niesłychaną wytrzymałością. Tropiąc zwierzynę pokonywali oni na swych krótkich nartach ogromne przestrzenie tajgi i tundry. Podstawowych środków do życia dostarczały Jukagirom łowy na dzikiego renifera (urządzane głównie zimą), a w południowych okolicach również na łosia oraz połów ryb (przeprowadzany głównie w lecie). Pokarm z mięsa i ryby uzupełniano korzeniami i jagodami. W charakterze narkotyku używano muchomora. Jako mieszkanie służył Jukagirom tzw. czum, kryty korą lub skórą renifera, z kształtu stożkowaty, podobny do znanego „tipi” Indian prerii.
Jukagirzy są jedynym ludem Syberii, u którego jeszcze niedawno panował matrylokalny typ rodziny. Chłopiec zamieszkiwał u swej ukochanej, a legalizacja związku było przeniesienie przez chłopca narzędzi łowieckich do gospodarstwa rodziców dziewczyny. Odbywało się to niepostrzeżenie i bez żadnych obrzędów.
Rozwój piktografii dziewczęcej wiązał się ściśle ze zwyczajem, który zabraniał, by dziewczyna pierwsza wyraziła swą miłość słowami. Jukagirka mogła ujawnić swe uczucia jedynie uczynkami oraz poprzez „tosy”. Wycinanie „tosów” było ulubionym zajęciem dziewcząt jukagirskich. „Tosy” sporządzano publicznie, nieraz w mieszanym towarzystwie, gdzie w atmosferze żartów i dogaduszek przyglądano się rozpoczętemu rysunkowi, usiłując zawczasu odgadnąć, do kogo będzie skierowany i co będzie zawierał.
Oprócz „tosów” istniały u Jukagirów i inne rodzaje piktografii. Były one podobne do piktografii ewenkijskiej (tunguskiej), stanowiły domenę mężczyzn i nosiły praktyczny łowiecki charakter. Niejednokrotnie były to zaczątki map, stosunkowo łatwe do rozszyfrowania.

„Tosy” natomiast opierały się na skomplikowanym systemie umownych znaków, z których podam kilka najważniejszych:
Szpiczaste figurki, podobne do ostrza strzały lub też do złożonego parasola, oznaczają postacie ludzkie. Figurka nieco szersza u dołu oznacza kobietę. Koło górnej części żeńskiej figurki widać szereg kropek – symbolizują one warkocz. Na pokazanym wyżej „tosie” widzimy też linie, łączące figurkę żeńską i męską – oznaczają one miłość. Postacie ludzkie przedstawione są na ogół w obramowaniu, symbolizującym mieszkanie.
Przyjrzyjmy się drugiemu „tosowi”. Obramowanie postaci męskiej (lewej) jest niepełne. Oznacza to pobyt w podróży. W górnej części figurki kobiecej widać krzyżujące się linie. Oznaczają one smutek. „Tos” ten należałoby odczytać tak: „Ty odjeżdżasz, a ja pozostaję sama, będę tęsknić za tobą”.
Cechy różniące Jukagirów od ich sąsiadów odnajdujemy również w dawnej religii jukagirskiej. Szamanizm jukagirski, w odróżnieniu od szamanizmu innych ludów Syberii, miał jaskrawo wyrażoną formę tzw. szamanizmu rodowego, gdzie szaman był równocześnie kapłanem kultu rodowego. Pod koniec XIX w. wybitny badacz Syberii W. G. Bogoraz odnalazł w kraju Jukagirów deseczkę z wyrzeźbioną na niej realistycznie postacią mamuta. Deseczka ta służyła szamanom do przyzywania duchów. Przypomnę, że nad Kołymą, zwłaszcza w jej dolnym biegu, znajdowane są szczątki mamutów, zakonserwowane w wiecznej zmarzlinie.
Mamut odgrywał ważną rolę w podaniach jukagirskich. Jedno z nich głosi, że stary szaman przywołał „chołbut ajibi” (cień mamuta), siadł na nim wraz z synem i popłynęli po jeziorze.
Wiek XVII zapoczątkował wielkie zmiany u dalekich łowców, żyjących w cieniu wymarłych gigantów. Znani z nieustępliwej postawy wobec Ewenów (Lamutów) Jukagirzy nie okazali sprzeciwu pierwszym oddziałom kozackim. Przypuszcza się, że duża atrakcyjność dostarczonych przez Kozaków towarów przyczyniła się do uznania przez Jukagirów zwierzchnictwa Rosji. Wkrótce Jukagirzy dali się poznać jako wspaniali przewodnicy. Niestety jednak w ciągu XVIII i XIX w. nastąpiło znaczne zmniejszenie się ilości Jukagirów. Złożyły się na to różnego rodzaju przyczyny, wśród nich znaczny spadek pogłowia dzikich renów, epidemia ospy i bezlitosny wyzysk ze strony lichwiarzy-skupywaczy futer. Przeprowadzony w r. 1926 spis ludności wykazał, że pozostało jedynie kilka grup Jukagirów i ich ilość nie przekracza 500 osób.
Władza radziecka od pierwszych lat swego istnienia otoczyła małe ludy na północy i wschodzie kraju szczególnie troskliwą opieką. Działalność tę rozpoczęto od zaopatrzenia w żywność oraz niezbędne do pracy narzędzia i materiały.
Dzisiejsi Jukagirzy pracują w nowoczesnych sowchozowych i kołchozowych gospodarstwach Obwodu Magadańskiego Federacji Rosyjskiej oraz Jakuckiej ASRR. Nie brak wśród nich ludzi z wyższym wykształceniem.
* Zamieszczone tu „tosy” pochodzą z końca XIX w. i były publikowane m. in. w pracy wybitnego etnografa radzieckiego prof. S. A. Tokariewa „Etnografia narodów SSSR” (Moskwa, 1958), skąd je reprodukuję.
** Pismo obrazkowe i jedna z postaci prapisma niepiśmiennych ludów pierwotnych.
Tekst pochodzi z numeru 1369/1971 r., a mogą Państwo przeczytać go w naszym cyfrowym archiwum.