Czterech, czwartek Czterech, czwartek
i
ilustracja: Marek Raczkowski
Opowieści

Czterech, czwartek

Jacek Dehnel
Czyta się 11 minut

Knajpa. Milicjant, piekarz, szewc i woźny w zarządzie miejskim. Cztery kieliszki co chwilę uderzają o stół. Rozmowa jest o uczciwości.

Cały rząd lamp, takich samych, jedna tylko miała klosz inny, zbił się, widać, i drugiego takiego nie szło już znaleźć, bo i gdzie; od każdej lampy szarobrązowy zwitek lepu, czasem skręcony, czasem prosty, lipiec w końcu, much dużo. Znad wsi lecą, z rowów pod miastem, roją się, zwłaszcza teraz, obsiadają. Ciastka na kontuarze pod szklanym kloszem, ale jak sięgnąć po któreś, to zawsze wleci przynajmniej jedna i trzeba wyganiać, machając ręką i raz, i drugi, aż klienci się czasem śmieją, że dziś pan ober taki nerwowy.

– Ale, ale, tu się o uczciwość rozchodzi! – Piekarz podniósł dłoń, solidną, piekarską, zwinął ją w pięść, jakby chciał nią walnąć w stół, opanował się jednak, dłoń otworzył i opuścił na kolano. – O uczciwość. To nie jest tak, że wszystko sobie kosztuje, ile chce. U spekulantów może.

– Nooo, u spekulantów to nie takie rzeczy bywały – wtrącił woźny.­ – Za tej wojny to wszyscy pamiętamy, ale za tamtej, to dopiero…

– Wiadomo – przytaknął szewc, który tamtej nie pamiętał, bo leżał w kołysce, jak się kończyła, ale i tak przytaknął. A piekarz ciągnął swoje:

– Pan masz dzieci? – Dwaj kiwnęli głową, milicjant nie, bo kawaler. ­– No właśnie, masz pan. Ile?

Odpowiedzieli obaj, chórem: szewc, że dwójkę, woźny, że trójkę.

– I jak wysyłasz pan, czy tam małżonka

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Różne wcielenia reinkarnacji Różne wcielenia reinkarnacji
i
ilustracja: Joanna Grochocka
Doznania

Różne wcielenia reinkarnacji

Tomasz Wiśniewski

W wędrówkę dusz wierzymy, lub wierzyliśmy, jak świat długi i szeroki.

Na przestrzeni wieków różnie opisywano relacje pomiędzy ciałem a duszą (duchem, psychiką, świadomością, atmanem itd). Niektórzy twierdzą, że istnieje tylko dusza (a ciało to coś w rodzaju złudzenia). Inni – że istnieje tylko ciało (a dusza to coś w rodzaju złudzenia). Niektórzy utrzymują, że dusza, choć istnieje, jest związana z ciałem i razem z nim umiera. Inni, przyjmując podobne stanowisko, wierzą jednocześnie, że po śmierci dusza może zmartwychwstać razem z ciałem (Żydzi płacą ogromne kwoty za miejsce na cmentarzu na Górze Oliwnej, w okolicach którego ma zjawić się Mesjasz). Niektórzy twierdzą, że jedna dusza może istnieć w wielu ciałach; inni – że wiele dusz może przebywać w jednym ciele.

Czytaj dalej