Rozwój naszego gatunku był możliwy dzięki ryzykownym i przełomowym biologicznym adaptacjom kobiecego ciała. Specyfika ludzkiej ciąży, porodu, karmienia, opieki nad potomstwem i przekazywania wiedzy wymogła stworzenie wspólnoty i kultury.
„To kobiece ciało przez miliony lat dźwigało ciężar przetrwania naszego gatunku. I to najdosłowniej” – twierdzi Cat Bohannon, badaczka historii ewolucji z doktoratem Uniwersytetu Columbia i autorka monumentalnej książki Ewa. Ewolucja jest kobietą. Kobiece ciało i 200 milionów lat naszej historii.Tytułowa Ewa, czyli pramatka wszystkich ludzi, pojawia się w Księdze Rodzaju i niemal każdej kosmogonii, choć pod różnymi imionami. W procesie ewolucji nie było jednej konkretnej Ewy – kobiece ciało, jakim je obecnie znamy, kształtowało się etapami, w różnych miejscach i czasach. By to zobrazować, Bohannon obdarzyła przodkinie naszego gatunku czułymi imionami.
Morgie (Morganucodon), czyli pramatka ssaków, zapoczątkowała koncept karmienia piersią. Donna (Protungulatum donnae) podarowała nam macicę, niezwykły narząd, w którym życie dojrzewa wewnątrz ciała. Dzięki pierwszej z naczelnych – Purgi (Purgatorius) – widzimy świat ostro, kolorowo i w trzech wymiarach. Ardi (Ardipithecus ramidus) postawiła nas na dwóch nogach, a Habiliska (Homo habilis) i Erectuska (Homo erectus) wniosły do naszego dziedzictwa narzędzia i… dzieciństwo – ten wyjątkowy w świecie zwierząt czas długiej opieki oraz rozwoju poza ciałem matki. Wreszcie Sapienska (Homo sapiens) – Ewa najbliższa naszym sercom –