Demokratyczny savoir-vivre 1976 Demokratyczny savoir-vivre 1976

Demokratyczny savoir-vivre 1976

Z Archiwum „Przekroju”
Jan Kamyczek
Czyta się 3 minuty

ZMARTWIONA KASIA: „Po jego powrocie z ferii powiedziałam mu, że był u mnie kolega z Warszawy. Od tego czasu wszystko zaczęło się psuć między nami, zaczęliśmy spotykać się rzadziej, wreszcie wcale, prócz na terenie wspólnych zainteresowań, gdzie rozmawiamy ze sobą bardzo mało. Co zrobić, żeby sprawa wyjaśniła się? Czyżby był taki zazdrosny? Rozumie przecież, że mogę mieć kolegów”. – Na feriach poznał dziewczynę, to najprostsze wyjaśnienie. Domysł ten jednak zatrzymaj dla siebie, nie trzeba ułatwiać mu deklaracji zerwania, która w przeciwnym razie może wcale nie nastąpić, bo naprawdę nie będzie miał odwagi, a potem o dziewczynie z ferii przestanie myśleć (nieobecne mają słabe szanse).

BOGNA: – Owszem, możesz mu dać na Gwiazdkę swoją fotografię z dedykacją. W formułce: Od wiernej na zawsze… opuś­ciłbym to na zawsze, bo kto wie.

ZBUNTOWANA: „Pracuję w średniej wielkości przedsiębiorstwie, gdzie od lat istnieje zwyczaj składania życzeń imieninowych z kwiatami wszystkim przez wszystkich. Mnie i nie tylko mnie męczy to i czasami wyłamuję się, co przez niektórych jest źle widziane. Jestem zdania, że zwyczaj ten winno się stosować w stosunku do osób zaprzyjaźnionych, gdyż w innych razach jest to żenujące dla obu stron. Dodam, że tzw. stosunki międzyludzkie w naszym zakładzie nie są najlepsze. Proszę o radę, bo oto rekordzista imieninowy: czerwiec”. – Bieda w tym, że jakiś kłopotliwy zwyczaj łatwo się przyjmuje, a odstąpić od niego, grupowo czy indywidualnie, to już dużo trudniej. Tu nie ma wielkiego problemu, bo w końcu mały bukiecik, dla świętego spokoju zawsze można odżałować.

Fragmenty tekstów z nr. 1612/1976, s. 12–13. Całość możesz przeczytać w naszym archiwum.
Fragmenty tekstów z nr. 1654–1655/1976, s. 36. Całość możesz przeczytać w naszym archiwum.
Fragmenty tekstów z nr. 1627/1976, s. 12–13. Całość możesz przeczytać w naszym archiwum.

Czytaj również:

Najkrótsze nowelki Najkrótsze nowelki

Najkrótsze nowelki

Z Archiwum „Przekroju”

Nowelka pustynna

Na pustyni, człowiek od ośmiu dni nie może odnaleźć drogi. Nagle spostrzega drugiego człowieka zbliżającego się w jego kierunku. Zaczyna krzyczeć i wymachiwać z radości rękami. Ten drugi zbliża się i kiedy już jest blisko, pyta:

– Czy pan do mnie mówił?

Czytaj dalej