Powrót do siebie Powrót do siebie
i
„Tkaczki”, Henri Martin, kolekcja prywatna/Wikiart (domena publiczna)
Promienne zdrowie

Powrót do siebie

Natalia de Barbaro
Czyta się 9 minut

Tkanie nie jest tak efektowne jak strzelanie z łuku. A jednak to właśnie suma powtarzanych codziennie gestów może przynieść prawdziwy efekt. Fragment książki Przędza.

Ciepła zupa

Pamiętam moment, kiedy wiele niosłam na swoich barkach. Moja ukochana przyjaciółka utraciła swoje nastoletnie dziecko, a ja starałam się, dzień po dniu, towarzyszyć jej w tej tragedii. Równocześnie pracowałam: prowadziłam warsztat dla kobiet. Po pierwsze daleko od domu, po drugie, jak zawsze, na otwartym sercu (moim i uczestniczek). Żeby sobie przynieść w tym choć trochę ulgi, po pierwszym z trzech dni warsztatu pojechałam do masażystki. Czy też – jak sama o sobie mówiła – uzdrowicielki.

Uzdrowicielka mieszkała na starym blokowisku, a we mnie, kiedy szukałam miejsca parkingowego i równocześnie rozmawiałam z przyjaciółką, pojawiła się taka fantazja, obraz pod powiekami, że wyjdę z tego samochodu i położę się na zżółkłym trawniku przed wejściem do bloku i już się stamtąd nie ruszę. Tak bardzo czułam się wyżęta z resztek sił. Kiedy udało mi się jednak zadzwonić do drzwi uzdrowicielki (na szczęście – parter) i kiedy ona otworzyła drzwi, popatrzyła na mnie przenikliwie i nie powiedziała nawet „dzień dobry”.

Spytała za to: „Ciepła zupa?”.

O Boże,

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Chcesz wejść – zapukaj Chcesz wejść – zapukaj
i
ilustracja: Joanna Grochocka
Marzenia o lepszym świecie

Chcesz wejść – zapukaj

Czuła rozmowa z Natalią de Barbaro
Monika Kucia

Dwie kobiety towarzyszą sobie w przemianie. Mówią o sile wrażliwości, o empatii oraz szukaniu własnego pokoju – przestrzeni, w której mogą wreszcie wsłuchać się w siebie. Monika Kucia rozmawia z Natalią de Barbaro o drodze ku wolności i wielobarwnym manifestowaniu swojego „ja”.

Monika Kucia: Mamy za sobą długą wspólną drogę. Gdybym miała podsumować jeden z jej ważnych aspektów, to wymieniłabym towarzyszenie w odchodzeniu od samej siebie i w powracaniu do siebie. Jak piszesz w książce Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie, droga ta „prowadzi przez wertepy, wyboje, manowce”. Prowadziłaś mnie, choć przecież nie jesteś mną. Czasem trudno mi uwierzyć, że mogłam być tak sobie daleka. Uczę się teraz zbytnio nie oddalać, chociaż nigdy nie robi się tego raz na zawsze. Jak Ty to widzisz?

Czytaj dalej