Niezawodnik Niezawodnik
i
„Pegaz”, Johann Bayer (domena publiczna)
Doznania

Niezawodnik

Marcin Orliński
Czyta się 5 minut

Podczas warsztatów kreatywnego pisania „Przekroju”, które prowadziłem kiedyś w Krakowie z Łukaszem Kaniewskim, jedna z uczestniczek – Magdalena Bieniek – podarowała mi swoją książkę Bielskie profesje (Bielsko-Biała 2019). Jest to przezabawna i miejscami absurdalna rzecz o zawodach, które nie istnieją, choć istnieć powinny. W krótkich formach prozatorskich Bieniek opisuje m.in. Klatkowego Latarnika, Rozdeptywacza Suchych Liści, Tajemniczego Podrzucacza Monet, Odkałużacza, Regulatora Wiatru i Przechwytywacza Cudzych Wirusów. Przyjrzyjmy się kolejnym nieistniejącym zawodom, które niezawodnie ułatwiłyby nam życie. Oto kilka propozycji autorskich.

Menedżer Domowej Biblioteczki

Kto nałogowo kupuje książki, ten wie, ile o swojej biblioteczce nie wie i dopiero podczas generalnych porządków przypomina sobie, że daną powieść kupił po raz drugi, bo zapomniał, że już ją ma. Dużo większy problem stanowią rosnące stosy rozmaitych dzieł na stole w salonie, w kuchni, zwłaszcza obok palników,

Informacja

Twoja pula treści dostępnych bezpłatnie w tym miesiącu już się skończyła. Nie martw się! Słuchaj i czytaj bez ograniczeń – zapraszamy do prenumeraty cyfrowej, dzięki której będziesz mieć dostęp do wszystkich treści na przekroj.org. Jeśli masz już aktywną prenumeratę cyfrową, zaloguj się, by kontynuować.

Subskrybuj

Czytaj również:

Roszadek Roszadek
i
archiwum „Przekroju”
Doznania

Roszadek

Marcin Orliński

W poezji wystarczy czasem zwykłe odwrócenie porządku, roszada słów, by realistyczny obraz wygiął się w surrealistyczną widokówkę. Taki zabieg zastosował Julian Tuwim w wierszu dla dzieci Cuda i dziwy: „Spadł kiedyś w lipcu/ Śnieżek niebieski,/ Szczekały ptaszki,/ Ćwierkały pieski”. I już, wszystko do góry nogami.

Podobną strategię obrał Zbigniew Machej w utworze Na opak: „nos użądlił osę/ trawa ścięła kosę/ gwóźdź się wbił do młotka/ wilczur zląkł się kotka”. Oraz – jeszcze inaczej i trochę poważniej – Bohdan Zadura, który w wierszu Tak wolę wykoleił pociąg o nazwie Immanuel Kant: „Prawo moralne nade mną/ i niebo gwiaździste we mnie”. Niechaj nowy gatunek nawiązuje do wersyfikacji utworu Cuda i dziwy, ale zbytnio się jej też nie trzyma.

Czytaj dalej