Książki sprawdzone w czytaniu A.D. 2023
i
fot. Hümâ H. Yardım, Unsplash
Edukacja

Książki sprawdzone w czytaniu A.D. 2023

Polecają księgarze kameralni
Sylwia Niemczyk

Księgarnie kameralne mają misję, wiernych czytelników, najlepsze półki i tylko brakuje im należytego wsparcia. Chociaż – jak pokazuje ten rok – i bez niego robią wspaniałe rzeczy.

Gdyby dobrze policzyć (jaka szkoda, że nikt tego w Polsce nie robi!), to pewnie okazałoby się, że na każdy tydzień w 2023 r. przypadał przynajmniej jeden festiwal czytelniczy, nie mówiąc już o wszelkiej maści wydarzeniach literackich, warsztatach, spotkaniach z autorami, performatywnych czytaniach czy panelach dyskusyjnych. I tak się składa, że większość tych imprez organizowana była nie przez wielkie sieci sprzedaży książek, ale małe, lokalne księgarnie, nazwane kiedyś przez popularyzatorkę czytania Annę Karczewską kameralnymi. Rozsiane po całej Polsce – od Kołobrzegu po Przemyśl (dosłownie) – zastępują ministra kultury, promując czytelnictwo i dobre książki. Zapytałam kilkoro księgarzy prowadzących tego typu miejsca, jaki był dla nich rok 2023, a także jakie książki mogliby mi polecić. Oto co usłyszałam.

Paulina Wilk, Big Book Cafe, Warszawa

Dla nas 2023 to był rok niesamowity, bo właśnie w nim z niedużej sceny literackiej udało się urosnąć do dużego centrum – w samym środku największego polskiego miasta. Stworzyliśmy coś, czego nie mają inne europejskie stolice: udało nam się przekształcić zabytkową księgarnię w dynamicznie działające centrum wydarzeń literackich. Mogę z dumą powiedzieć, że staliśmy się pierwszym adresem dla wszystkich, którzy cenią dobre treści. Dla mnie osobiście to piękna sprawa. Po 10 latach działania naszej fundacji w końcu czujemy, że jesteśmy tam, gdzie chcieliśmy być.

Organizujemy mnóstwo spotkań literackich, większość z nich transmitujemy, oglądają je ludzie z całego kraju. Poza tym, i to mnie szczególnie cieszy, w tym roku zaczęliśmy też prowadzić projekty edukacyjne. Utworzyliśmy Szkołę Młodej Krytyki, w której młodzi ludzie mogą się uczyć od najlepszych w tym fachu, jak pisać o literaturze, jak świadomie przyjmować treści, konsumować media. Z kolei dorośli mogą uczestniczyć w otwartych wykładach mistrzowskich prowadzonych przez świetnych ekspertów. W 2024 r. na pewno będziemy rozwijać właśnie tego typu działalność – kameralne, bezpośrednie spotkania. Wszystkie badania i analizy pokazują, że czytanie ze zrozumieniem jest złożoną umiejętnością, w Big Booku zależy nam, by pomagać tym, którzy chcą ją zgłębiać.

Dla mnie samej wielkim wydarzeniem były niedawne, grudniowe warsztaty Fotoliteratura z Mikołajem Grynbergiem, podczas których próbowaliśmy przelać opowieść tekstualną na obraz. Szukaliśmy kontekstów do opowiadań Mikołaja Grynberga; przez dwa dni czytaliśmy, próbowaliśmy swoich sił w fotografii. Piękne, poszerzające wyobraźnię przeżycie. Po tych dwóch dniach nie wyszliśmy może z jakąś nową twardą wiedzą, ale na pewno z głębszą wrażliwością na to, co nas otacza. Takie wydarzenia wskazują kierunek, w jakim chcemy iść.

Książki, które poleca Paulina Wilk:

  1. Demon Copperhead, Barbara Kingsolver, wyd. Filia – to współczesna wersja arcydzieła Dickensa. Moim zdaniem autorka napisała współczesne arcydzieło, którego czytanie jest niezwykłą przyjemnością. To opowieść o pragnieniu życia, pokazująca, że nie ma tak mrocznego miejsca na świecie, z którego nie można byłoby się wydostać. Bohater, młody chłopak, rodzi się na społecznym dnie, ale ma w sobie niegasnący żar życia pozwalający mu przekroczyć ograniczenia, z których bieda i bezdomność są akurat tymi najmniejszymi. Czyta się to wspaniale, zostajemy z nadzieją i ciepłem w sercu. To opowieść, która mi imponuje.
  2. Babel. Człowiek bez losu, Aleksander Kaczorowski, wyd. Czarne – jestem absolutnie zachwycona tą biografią Izaaka Babla! Aleksandrowi Kaczorowskiemu udało się opowiedzieć historię niesłychanie współczesną, a jednocześnie rzetelnie opisać życie ukraińskiego pisarza, fascynującego oszusta, którego geniusz literacki był tak ogromny, że rzeczywistość nie mogła go pomieścić. Poza tym, że to ciekawa opowieść o człowieku, to zarazem daje nam głębokie rozumienie problemów współczesnej Rosji – pokazuje, jaka to jest przestrzeń mentalna, społeczna. W naszych czasach rzecz bardzo pożądana i potrzebna.
  3. Chłopki, Joanna Kuciel-Frydryszak, wyd. Marginesy – nie można mówić o roku 2023 bez tej bolesnej książki. Więcej nawet: bez niej nie da się już rozmawiać o polskiej historii. Chłopki to dla mnie pisarski akt odwagi, wydobycie z zapomnienia pojedynczych i zbiorowych losów kobiet, naszych babć, prababć, które żyły w katordze, często w warunkach przemocowych. Moim zdaniem jest zaczynem ruchu społecznego odzyskiwania pamięci o tym, kim były nasze przodkinie – a to ważna wiedza, bo bez niej nie będziemy w stanie zrozumieć samych siebie. Ja jestem wnuczką kobiety, która skończyła zaledwie cztery klasy, której ojciec darł i palił jej zeszyty. Ona mogła uczyć się tylko przez kilka lat, a ja piszę książki.

 

Łukasz Zych, Najlepsza Księgarnia, Warszawa

W tym roku w Najlepszej działo się bardzo dużo, być może jeszcze więcej niż w ubiegłym. Przede wszystkim – po dwóch latach od powstania – ugruntowaliśmy swoją pozycję na rynku księgarskim. Wydawcy nam zaufali, z niektórymi zdążyliśmy się nawet zaprzyjaźnić. Pauza, Nisza, Haart, Cyranka, Filtry, ArtRage – te wydawnictwa tworzą ludzie, z którymi nie tylko dzielimy tę samą pasję i wizję, ale także najzwyczajniej w świecie się lubimy. Wielu autorów przez nich wydawanych miało u nas w tym roku swoje spotkania i zawsze to były świetne wieczory.

Gdybym miał tworzyć pierwsze podsumowania, to z pewnością 2023 był rokiem literatury faktu, w przeciwieństwie do 2022, w którym rządziła literatura piękna. Gościliśmy Mikołaja Grynberga, Filipa Springera, Pawła Pieniążka, Marcina Kąckiego. Wygląda to tak, jakbyśmy stawiali na autorów mężczyzn, więc od razu dodam, że w Najlepszej odbyły się również spotkania – już nie z obszaru reportażu, ale literatury pięknej – z Emilią Dłużewską, Ingą Iwasiów, Aleksandrą Zielińską, Zośką Papużanką, Ishbel Szatrawską. Bardzo cieszę się też, że udało nam się zorganizować sporo spotkań poetyckich, m.in. z Kamilą Janiak czy Justyną Kulikowską, a także z tłumaczami i tłumaczkami literatury.

To był dobry rok, bo czytelnicy dopisali, dobra literatura była doceniana; mamy to szczęście, że ludzie do nas wciąż przychodzą. Niektórzy po coś konkretnego (tak na pewno było z Chłopkami czy książką tegorocznego noblisty Fossego), inni pytają, co możemy im polecić. Nie obliczałem tego jeszcze, ale wśród tegorocznych hitów – podobnie jak w poprzednim roku – siedem, osiem na dziesięć książek to te napisane przez polskich autorów. Według mnie to świetna wiadomość. Oczywiście cały czas rozwijamy półkę z książkami anglojęzycznymi, chociaż sprowadzanie świeżynek wydawanych w obcym języku zawsze jest trudne. Mimo to jakoś nam się udaje – mamy nową Zadie Smith, Coetzeego, szybko pojawił się u nas tegoroczny Booker.
Jeśli jednak miałbym wybierać jedną rzecz, która mi się udała w 2023 r., to na pewno będzie nią spotkanie w Najlepszej z Witem Szostakiem, autorem wybitnych Rumowisk i Szczelinami, jednym z moich ulubionych pisarzy. Bardzo się cieszę, że udało mi się go namówić, by do nas przyjechał.

Książki, które poleca Łukasz Zych:

  1. Wniebogłos, Aleksandra Tarnowska, wyd. ArtRage – niepozorna książka, debiut, ale jednocześnie pozycja, na którą bardzo się staram zwrócić uwagę naszym klientom. Temat nierzucający się w oczy: opowieść o chłopcu z peerelowskiej wsi, który marzy, aby zostać śpiewakiem. Ale jak to jest napisane! Niezwykle dojrzała proza, wyjątkowy talent literacki, wielka przyjemność czytania.
  2. Nędza, Andrzej Tichý, wyd. Pauza – kolejna bardzo oryginalnie i sprawnie napisana pozycja. Autor ‒ ciekawa postać, syn Polki i Czecha, który wyemigrował do Szwecji i pisze chyba właśnie po szwedzku ‒ napisał książkę o mężczyźnie, któremu udało się zrobić karierę muzyczną i który w pewnym momencie przypomina sobie rzeczywistość imigrancką. Mamy tutaj strumień świadomości (doskonale przetłumaczony, co warto podkreślić), w którym opisane są imigranckie tzw. niziny społeczne. Moim zdaniem w literaturze najważniejsze jest nie to, jakie tematy ona podejmuje, ale jak to robi – a Nędza robi to we wspaniały sposób.
  3. Dżiny, Fatma Aydemir, wyd. Cyranka – to moja książka roku. Jest dość trudna, również pojawia się w niej temat imigrancki. Opowiada historię rodziny tureckiej, która od 30 lat mieszka w Niemczech, ale w pewnym momencie uświadamia sobie, że nie jest u siebie. Bohaterowie postanawiają wrócić do Stambułu, lecz gdy już zostaje tam kupione mieszkanie, ojciec umiera na zawał. Z okazji pogrzebu członkowie rodziny spotykają się i każdy z nich przedstawia swój fragment opowieści. Niezwykle sprawnie napisana książka, porusza tak różne aspekty bycia mniejszości imigranckiej; powiem jeszcze tylko, że zakończenie jest wstrząsające. Rzadko mi się to zdarza, aby jakaś powieść tak mocno wytrąciła mnie z poczucia komfortu, ale jednocześnie aż tyle dała mi do myślenia. Poza tym jest to fantastyczne literacko, świetna praca tłumacza. Myślę, że każdy, kto docenia dobrą literaturę, nie będzie żałował, że przeczytał Dżiny.

 

Agnieszka Kurc, Skład Główny, Koluszki

 To był dość dobry rok. Udało nam się zrealizować wiele spotkań i wydarzeń. Wciąż mamy sporo klientów, chociaż jest widoczny odpływ do księgarni internetowych, co według mnie jest zrozumiałe – dopóki nie będzie ustawy o jednolitej cenie książki, to zawsze my, księgarze z lokalnych księgarni, będziemy przegrywać z Internetem. Rozumiem czytelników, że kupując książki, trzymają się za portfel, pewnie też bym w jakiejś mierze to robiła, gdybym nie prowadziła własnej księgarni. Nieraz mnie szokowały głosy, że księgarnie nie są potrzebne, a książka to produkt jak każdy inny, który można kupić gdziekolwiek. Nie zgadzam się z tym. Szkoda, że kiedy idziemy na urodziny do znajomych, to łatwiej jest nam spontanicznie kupić wino na prezent niż książkę, bo sklepy z winami są na każdym rogu ulicy. Ministerstwo dotuje akcje promujące czytelnictwo, ale moim zdaniem to jest dawanie ryby, a nie wędki. Organizujemy spotkania z autorami, jednak coraz częściej czytelnik przychodzi na nie już z książką w ręku, którą kupił taniej w Internecie.

W 2023 r. udały nam się lokalne akcje, z których jesteśmy dumni, np. skierowana do przedszkolaków Plecaczek z książkami, dzięki której dzieci zabierają książki do domu, mogą poprosić rodziców o przeczytanie, a po kilku dniach przekazują plecak innemu dziesku – nad rotacją czuwają przedszkolanki. Drugą akcją zorganizowaną w Składzie Głównym był konkurs literacki dla dzieci z klas 1–3. I tu miałam osobistą przyjemność, bo okazało się, że zwyciężyła moja „wychowanka” z księgarni ‒ dziewczynka, która przychodziła do nas naprawdę od maleńkości.

Książki, które poleca Agnieszka Kurc:

  1. Sztuka świętowania, Marta Motyl, wyd. Lira – polecam tę książkę nie dlatego, że autorka pochodzi z Koluszek, ale dlatego, że zawiera sporo wiedzy o sztuce, jest ciekawie napisana, nieco poetyckim językiem, a także dobrze wydana. Autorka jest historyczką sztuki; ta publikacja to zbiór jej esejów poświęconych dziełom przedstawiającym świętowanie.
  2. Słone ścieżki, Raynor Winn, wyd. Marginesy – została wydana już kilka lat temu, ale w Składzie Głównym bardzo cenię książki bez daty ważności i właśnie takie staram się wybierać na nasze półki. To historia o wędrówce, pokazująca, jakim wytchnieniem jest ona dla człowieka, a także okazją do pochylenia się nad sobą. Książka oparta jest na faktach: autorka i jej mąż przeszli najdłuższym szlakiem pieszym w Anglii; zajęło im to chyba ponad rok, ale przyniosło spokój i zdrowie. Bardzo polecam.
  3. Madame, Antoni Libera, wyd. Znak – to książka, która stale wraca na półkę w naszej księgarni, wciąż jest domawiana i znajduje kolejnych czytelników. Fabuła może wydawać się oczywista ‒ licealista zakochuje się w swojej nauczycielce ‒ jednakże wartość tej książki leży gdzie indziej. Autor jest wielkim erudytą i widać to w Madame; czytelnik może znaleźć w niej wiele odwołań do kultury, głębokie refleksje, spostrzeżenia. To książka, którą czyta się nie po to, aby dowiedzieć się „co było dalej”, ale dla czystej przyjemności obcowania ze słowem.

 

Małgorzata Narożna, FiKa, Szczecin

Dla mnie 2023 był rokiem rewolucyjnym – po 10 latach moja ksiegarnia FiKa została zamknięta. Na początku września został mi wypowiedziany lokal, co bardzo pomogło mi w podjęciu tej decyzji. I myślę, że dopóki nie będzie ustawy o jednolitej cenie książki, nie będę nawet rozważać powrotu do bycia księgarką. Jestem zbyt zmęczona nie tylko samym prowadzeniem księgarni w naszych czasach, lecz także tłumaczeniem, dlaczego księgarnie są ważne i w jaki sposób przekładają się na jakość czytelnictwa. Jednak nie znikam zupełnie. W 2023 r. odbyła się druga edycja Fikuśnego Festiwalu Literatury i wypadła dużo lepiej, niż sobie to wyobrażałam. Kolejna edycja już w najbliższe wakacje; będę miała więcej czasu, żeby się nią zająć. Mogę więc nawet powiedzieć, że moja fundacja FiKa czyta rozrasta się, tylko trochę w innym kierunku.

Przez wiele lat umiałam czarować, tak mocno zakochałam się w prowadzeniu księgarni. Moja fascynacja pomagała sprzedawać książki, zarażałam swoją pasją klientów – naprawdę tak było, nieraz wracali i prosili, żebym poleciła im kolejne pozycje. Księgarz ponosi większą odpowiedzialność niż bibliotekarz: ludzie, których namawiam na przeczytanie jakiejś książki, zostawiają u mnie pieniądze. W zamian otrzymują jednak nie tylko książkę, księgarze dzielą się też swoją wiedzą, umiejętnością patrzenia.

Przez te 10 lat prowadzenia FiKi dobrze się bawiłam. Robiłam coś ważnego, ale przy okazji spełniałam swoje marzenie. Wciąż uśmiecham się na myśl, jakich wspaniałych pisarzy udało mi się zaprosić do mojej księgarni. Pierwszym autorem, jaki do nas przyjechał, był Mariusz Szczygielski, do dzisiaj pamiętam tamto spotkanie. Bardzo się cieszę, że tym roku na Fikuśnym Festiwalu gościła Marta Kisiel, ale zgrzeszyłabym, gdybym nie doceniła innych gości: Radka Raka, Agatę Romaniuk, Joannę Rusinek, Joannę Olech, Piotra Sochę, Daniela de Latoura, Tomasza Samojlika, który przebył 700 km, żeby dojechać do nas, do Szczecina, z Puszczy Białowieskiej. O nich wszystkich marzyłam – i się udało.

A że FiKa musiała zostać zamknięta? Nie obrażam się na rzeczywistość. Rozumiem, że dla kogoś może być za drogo, że w naszych czasach wszyscy musimy z czegoś rezygnować. Ludzie rezygnują z kupowania książek dla siebie, dla swoich dzieci, a ja rezygnuję z mojej walki z wiatrakami.

Książki, które poleca Małgorzata Narożna:

  1. Uciekinierzy, Ulf Stark, wyd. Zakamarki – już w pierwszym momencie, kiedy tylko zobaczyłam tę książkę, uwiodła mnie w całości. Książki dla dzieci często karmią już samym wyglądem, ilustracjami i okładką. Historia zawarta w Uciekinierach jest piękna, choć czytelnik, który pierwszy raz styka się z książkami Starka, może się zdziwić. Polecam ją jednak z całego serca, bo nie tylko jest ona pięknie napisana i zilustrowana, ale także opowiada o prawdziwej miłości oraz autentycznym życiu.
  2. Smok Smoczydło i inne bajki, Małgorzata Strzałkowska, wyd. Bajka – jak większość książek, które były dostępne w księgarni FiKa, również ta jest skierowana do dzieci, jednak dorosły też będzie miał przyjemność z jej czytania. Napisana jest dowcipnie, pięknym językiem – ma wszystko, czego potrzebuje dobra książka. Ale polecam ją ze względu na smoki! Nieraz rodzice prosili mnie o polecenie dobrej książki popularnonaukowej dla najmłodszych – mnóstwo się teraz takich wydaje i oczywiście u mnie na półkach też można było je znaleźć. Ale mam wrażenie, że czasem zapominamy, iż dzieci potrzebują baśniowości. Przeciętny przedszkolak wie sporo o kosmosie, ewolucji oraz ekologii, za to prawie nic o smokach, królewnach i rycerzach. A to jest bardzo ważne dla rozwoju emocjonalnego i umysłowego dzieci. Nie zabierajmy im tego.
  3. Sekretne życie Krasnali w Wielkich Kapeluszach, Wojciech Widłak, wyd. Format – tu też nie mam żadnych wątpliwości, że chociaż to książka dla dzieci, to zachwyci również dorosłych czytelników. Kiedy ją otwieram, niejednokrotnie wzruszam się do łez; zawiera wspaniałą filozofię życia, to kwintesencja pięknej literatury. Moim zdaniem książki dla dzieci dają nam wszystkim możliwość, by trenować uważność, uśmiech i spokój. Z pewnością to wszystko znajdziemy w Krasnalach.

Czytaj również:

Książki mówią do nas po imieniu
i
Jean-Baptiste-Camille Corot, „Kobieta czytająca w studiu”, 1868 r. National Gallery of Art, Washington, domena publiczna
Wiedza i niewiedza

Książki mówią do nas po imieniu

Tomasz Wiśniewski

Po cichu, na głos, samotnie lub w grupie. Na stojąco, siedząco czy leżąco. Znamy mnóstwo sposobów lektury, choć jako gatunek oddajemy się jej od niedawna. Argentyński eseista i bibliofil Alberto Manguel sięga do źródeł historii czytania.

Jak to możliwe, że wydrukowane na białej kartce czarne znaczki potrafią wywołać w naszych umysłach obrazy, sprawiając, że widzimy słyszymy wydarzenia, o których traktuje tekst, fizycznie w nich nie uczestnicząc? Przez nasze oczy śledzące tekst może wniknąć historia, która wzruszy, wzbudzi gniew, a nawet wywoła emocje, których nigdy nie zapomnimy. Czytający nie tylko odkodowuje pewien komunikat; lektura sprawia również, że tekst staje się częścią jego tożsamości. Na ile też to, co dzieje się z nami podczas lektury, ma związek z „zewnętrznym” tekstem, a na ile z „wewnętrzną” wyobraźnią? Inaczej mówiąc: czy źródłem znaczeń jest tekst, czy jego odbiorca? Czy czytanie to nasza naturalna umiejętność, czy pewien „wynalazek”? Biorąc pod uwagę fakt, że pismo i jego rozumienie pojawiają się późno w historii naszego gatunku, wydawałoby się, że mamy do czynienia z czymś nienaturalnym. Ale jeśli tak, dlaczego nasz mózg to w ogóle potrafi? A skoro potrafi, to dlaczego ta umiejętność pojawiła się tak późno?

Czytaj dalej