Czyta się 2 minuty
Na początku sądziłem, że nie zaszkodzi spróbować. Zupełnie nie przeczuwałem tego wszystkiego, co to za sobą
Na początku sądziłem, że nie zaszkodzi spróbować. Zupełnie nie przeczuwałem tego wszystkiego, co to za sobą
W tej odsłonie rubryki Pegaz, gazu! biorę na warsztat sporty zimowe.
Jakie reguły rządzą nowym gatunkiem? Jeśli mamy już się ślizgać lub szusować, róbmy to do rytmu – proponuję dwuwersowe, ułożone naprzemiennie strofy. Taki slalom przez zwrotki – raz zwrot w lewo, raz w prawo. Długość wersu: pięć sylab, długość utworu: dowolna, freeride. Co istotne, nie podchodźmy do sportowych i literackich wyzwań zbyt poważnie.