Sztuka + Opowieści

81. urodziny „Przekroju”
Sztuka + Opowieści
Doznania

81. urodziny „Przekroju”

Marcin Orliński
Czemu mamy hecne miny?
„Przekrój” ma dziś urodziny!

Jaki wynik? Osiem jeden.
Spoglądamy więc za siebie.

Warto było robić pismo
(i jest warto, warto cisnąć!).

Były gęsi (tryb: zielone),
byli także Bracia Rojek,

byli Mrożek i Gałczyński,
Tuwim, Brzechwa i Orliński.

(Sorry, że w tę moją mowę
wplatam grubą Częstochowę).

Pisaliśmy już o wszystkim,
lecz ostatnio jest nam bliski

temat zdrowia. Dieta, joga,
długowieczność… Olaboga!

Osiem jeden, panie losie,
to jest nowe jeden osiem.

Słowem: młodość i dojrzałość.
Dużo nam się już wydało

tych numerów (losie panie,
daj nam wieczne wydawanie!).

A z okazji tej rocznicy:
dziękujemy, Czytelnicy!

Tak to ujmę, siostro, bracie:
świetnie, że nas wciąż czytacie.

Trochę mi się kończą rymy,
zatem: wiwat! Urodziny!
Czytaj dalej Czytaj mniej
Choćbydel
Sztuka + Opowieści
Doznania

Choćbydel

Podrzucamy nowy gatunek poetycki i zapraszamy do podróży – a także zabawy!
Marcin Orliński
Dominośnik
Sztuka + Opowieści
Doznania

Dominośnik

A gdyby tak zamiast płytek zagrać słowami?
Marcin Orliński
Mądry wywiad z Henrykiem Bergsonem
Sztuka + Opowieści
Przemyślenia

Mądry wywiad z Henrykiem Bergsonem

Fragment archiwalnej rozmowy z Henrykiem Bergsonem, przeprowadzonej w 1932 r. w Paryżu.
Tomasz Wiśniewski
Jakubęcwał
Sztuka + Opowieści
Doznania

Jakubęcwał

Konstruktywna krytyka jest na wagę złota, ale zdarza się, że ktoś ocenia naszą pracę czy zachowanie zupełnie nieadekwatnie, trafiając jak kulą w płot. Tak było chyba w przypadku niejakiego Jakuba.
Marcin Orliński
Rzeczpospolitek
Sztuka + Opowieści
Doznania

Rzeczpospolitek

Co się dzieje, gdy Pegaz spotyka żaby? No właśnie to.
Marcin Orliński
Frirajdek
Sztuka + Opowieści
Doznania

Frirajdek

Pegaz nadlatuje – tym razem na nartach!
Marcin Orliński
Ludwik Jerzy Kern – Węże
Sztuka + Opowieści
Doznania

Ludwik Jerzy Kern – Węże

Co Ludwik Jerzy Kern napisałby o wężach? Zapraszamy na kolejną odsłonę cyklu Nowe Wiersze Sławnych Poetów.
Grzegorz Uzdański
„Przekrój” na 2026 rok
Sztuka + Opowieści
Opowieści

„Przekrój” na 2026 rok

Czasem wystarczy trochę zwolnić, by zobaczyć, że świat wciąż usiłuje nam coś powiedzieć. I właśnie temu uważnemu słuchaniu świata poświęcamy nowe, roczne wydanie „Przekroju”. Można je już znaleźć w naszym sklepie i w zaprzyjaźnionych księgarniach kameralnych.
Krecia Pataczkówna
Dżananda
Sztuka + Opowieści
Opowieści

Dżananda

Bolesław Leśmian
Szedł Dżananda tym lasem, gdzie bywać snem mogę,
A miał drogę – na oślep. Wiadomo: miał drogę!
Węże w blask się nicości wśniwały plamiście,
Słoń się wzgórzył w zaroślach, ciemniejąc łbem w liście.
Małpy w żarach niechlujnych pławiły wzrok dziki,
Ogonem nieprzytomne gmatwając storczyki.
Lampart futrem przegrzanym polegał na grzbiecie
I ssał łapę, ślepiami gnuśniejąc w zaświecie,
A mrowiska, skąd mrówki, jak wylew krwi, płyną,
Pachniały młodej mirry chętną wypociną.

Tchu nie stało wieczności! Nie drgnęły upały!
Świat i zaświat tym samym snem nieruchomiały.
Nie bruździły się trawy, nie skrzypiały krzaki,
Nie szumiały mangowce, nie śpiewały ptaki.
Jedna cisza – od nieba, a druga – od lasu –
Cisza ciszy – nie słyszy… Czas nie czuje czasu…

Dżananda, snem trącony, na polanę zboczył
I zaoczył dziewczynę… I znowu zaoczył…
Leżała, dłużąc w trawie swój dreszcz jednolity.
Paw z nią gruchał, a w pawiu tkwił Indra ukryty.
Porzucił praistnienia zjesieniałość górną,
By się nasnuć jej w oczy tak barwno i piórno!
Krył się w ptaku naprędce i krył się nieściśle,
W pawim wątku, jak w trwożnym mętniejąc domyśle –
I puszyściał jej w szyję i szeptał do ucha,
Aż mu coś odszepnęła dziewczyna-szeptucha,
I zaśmiała się nagle z całej w słońcu duszy,
Usznymi paluszkami zatykała uszy.
I dyszała do pawia, a paw do niej dyszał,
Lecz tego, co mówili, Dżananda nie słyszał.
Śniadą w twarzy miał zawiść, a w oczach miał drwinę,
Duchem smaglił się w pawia. Już kochał dziewczynę!
I gdy paw zmyślnym dziobem włos sypki roztrząsał,
Łuk pochwycił i strzałę w łeb ptaka nadąsał!

Spłoszył się Bóg, w ptaszęcym ledwo skryty ciele,
I odfrunął z trzepotem w bliskie różnoziele.
Zlękłym piersiom, gdy strzała żer nowy odgadła,
Zbrakło pawiej osłony. Dziewczyna – upadła!

I o ziem cisnął Indra upierzenie ptasie,
Co w świat, warcząc, pomknęło – i pobladł w bezczasie
I zawołał: „Kto zgadnie człowieka i strzałę?
Jam dla ciebie te piersi powcielał w sny białe!
We mnie godził cios wszelki, tym kształtom zadany!” –
I pokazał na biodrze ciąg dalszy jej rany…
A ciąg dalszy był nieco podobny do kwiatu:
Źdźbło nieba na szypułce Bożego szkarłatu.

„Spal te zwłoki na kwiatach, gdzie zeszła się ze mną,
Gdym cię jeszcze przyszłością miłował daremną!
Kto dziewczynę przybłąkał w twych pragnień ustronie?
Kto wypulchnił jej wargi i wyśnieżył dłonie?
W tęcze pawie wbóstwiony szalenizną ducha –
Kto twe imię – twarz twoją wmawiał jej do ucha?
Kto miłości i smutku nauczył zawczasu,
Byś kochany był pierwej, nim wejdziesz do lasu?
Aleś ty – wzgardco pawia – zamyślił grześć w grobie
Tego, co los twój w piórach rozszeptał i w dziobie?
Boga chciałeś zmóc w ptaku? Nikczemny sen karła!
Ptak odleciał! – Bóg żyje! – Dziewczyna umarła!” –

I zezem spojrzał Indra na śmierć i na życie
I zniknął! – I był tylko ten zanik w błękicie!
I wrzask pawia skądinąd – i cisza niezwłoczna…
A kto widział tę ciszę – ten wie, że widoczna.
I popatrzył Dżananda na zwłoki dziewczęce
I pomyślał: „To właśnie – jej usta, jej ręce…”
I pomyślał osobno: „To właśnie – jej ciało.
Gdzie ów czas, który płynął, nim wszystko się stało?
Trzebaż było aż takiej miłości i trwogi,
Bym ją stracił, gdy byłem już do niej w pół drogi?
Trzebaż było aż Boga i strzały, i pawia,
Bym takiego dosięgnął w ciemności bezprawia?

Gdyby Bóg się nie spłoszył, a ptak się nie minął,
Boga tylko bym zabił! Bóg tylko by zginął!
Ale tak się to niebo skiełznęło po niebie,
Że nie wiem, czy za Boga – czy zmarła za siebie?
I tak się poździerzgało istnienie z istnieniem,
Że śmierć stała się błędem, a błąd – przeznaczeniem!”

I nie wiedział Dżananda, czym w mgłach jego winy
Paw się różni od Boga, a Bóg od dziewczyny?
I nie wiedział, kto strwonił pierś, co się wykrwawia?
On – czy paw nie bez Boga? – Czy Bóg nie bez pawia?
I nie wiedział, czyj zamysł ani zbrodnia czyja?
Kto tu kocha – kto ginie – kto kogo zabija?

 
Wiersz z tomu Poezje wybrane Bolesława Leśmiana, wyd. Zakład Narodowy Ossolińskich, Wrocław 1991.
Czytaj dalej Czytaj mniej
Zaufanie
Sztuka + Opowieści
Opowieści

Zaufanie

Przedstawiamy fragment powieści.
Hernan Diaz
Dom Kłamczuchów
Sztuka + Opowieści
Doznania

Dom Kłamczuchów

Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne, a każda nieszczęśliwa rodzina bywa nieszczęśliwa na swój sposób? Cóż, u Kosztolányiego jest jeszcze inaczej.
Dezső Kosztolányi
Więcej

Fundacja PRZEKRÓJ

Fundacja PRZEKRÓJ powstała w 2018 r. z inicjatywy Tomka Niewiadomskiego. Wyrastamy z tradycji najstarszego pisma społeczno-kulturalnego w Polsce.

Dziś stajemy się nowoczesnym i holistycznym centrum dla tych, którzy chcą w sposób świadomy współtworzyć pozytywne przemiany w sobie i wokół siebie.

ZOBACZ WIĘCEJ

Przemyślenia

Doznania